bez tytułu o wsi. teorie działań artystycznych

Jednym z wydarzeń towarzyszących konferencji „Wieś: miejsce, doświadczenie, opowieść” było spotkanie poświęcone współczesnym praktykom artystycznym na polskiej wsi. W rozmowie poprowadzonej przez Agnieszkę Daukszę wzięli udział dr Tomasz Rakowski, Daniel Rycharski oraz Szymon Maliborski. Dzięki uprzejmości „Małej Kultury Współczesnej”, która objęła patronatem naszą konferencję, zapis rozmowy jest dostępny w sieci (kliknij). Zachęcamy do lektury!

„Czy prześniliśmy wieś?” Spotkanie z Andrzejem Lederem

12410574_1123018707710682_2221534491953205014_n

Po długich miesiącach cierpliwego podtrzymywania przekonania, że ostatnie echa ubiegłorocznej konferencji („Wieś: miejsce, doświadczenie, opowieść”) dopiero przed nami, udało się spełnić dawno zaplanowane zadanie 10 lutego o 17.00 zebraliśmy się w Massolit Books & Cafe, aby przez niemal trzy godziny pobyć w towarzystwie gościa z Warszawy, prof. Andrzeja Ledera, filozofa kultury i psychoterapeuty. Prowadzące rozmowę z autorem „Prześnionej rewolucji” Maria Kobielska i Roma Sendyka szybko przekonały się, że pomyślane jako swoisty aneks do ubiegłorocznych refleksji o wsi spotkanie korzystnie wymknie się spod kontroli, wnosząc trochę świeżego powietrza i nowych perspektyw do zastanych dyskursów. Andrzej Leder nie dał się swym rozmówczyniom i rozpoczął samodzielnym wykładem z „Prześnionej rewolucji” na nowo przemyślanej.

Profesor dużą uwagę poświęcił „tradycji” ruchu narodowego. Czesław Miłosz zwykł ponoć na pytania o losy Polski odpowiadać, że tu wieczna endecja choć niektóre wersy „Traktatu poetyckiego” mogły przyjść zebranym do głów, Andrzej Leder mówił raczej o, jak na przeprowadzającego ćwiczenia z logiki historycznej psychoterapeutę przystało, motywacji pragnienia (Lacan), realizowanego za pośrednictwem buntu, o zdobywaniu się na podmiotowość po zniesieniu pańszczyzny, o roku 1905. Pojawiły się także dobrze znane czytelnikom Ledera fantazmaty społeczne, dotyczące eksterminacji Żydów i ziemiaństwa, spełnione nazistowskimi i sowieckimi rękoma. W centrum uwagi pozostał jednak, omówiony bezpośrednio, problem i funkcja trwałej struktury imaginarium chłopsko-pańskiego.

Roma Sendyka pytała, czy następujący co pewien czas w polskiej historii, w pewnym właściwym sobie rytmie, powrót do konstytuowanego przez dziedzictwo feudalnego porządku (na osi chłop-pan) imaginarium może mieć jakieś pozytywne znaczenie, odgrywać progresywną rolę. Andrzej Leder odwołał się do badań etnologicznych i przyznał, że zjawisko sam postrzega jako regresywne, jednak nie jednokierunkowo, bezwzględnie. Nie należy zapominać, że regres ten wielokrotnie zdał już egzamin w wyzwaniach historii, pomagając przetrwać trudne okresy. Padły też pytania o pojawiające się ostatnio narracje o wsi autonomizującej się kulturowo i ekonomicznie, pojawiło się nazwisko Tomasza Rakowskiego, wspomniano o Folkowisku. Zgromadzeni zgodzili się, że większość z owych narracji ma charakter nostalgiczny, niezdolny do pomocy w tak trudnym zadaniu, jakim byłaby próba uniknięcia zagłady wsi. Nostalgiczne powroty na wieś nie są cywilizacyjnym poruszeniem, zdolnym przepędzić do niej ludność miejską.

Uwagi ze strony publiczności padły najróżniejsze jedni nawiązywali do „Wesela”, inni prowokowali do namysłu nad destrukcyjną rolą kapitalizmu, jeszcze inni dzielili się indywidualnymi doświadczeniami. Mieliśmy zatem wszystko, czego było nam trzeba, od chłopskich coming-outów poczynając, a kończąc na postulacie napisania nowej historii Polski, obserwowanej z perspektywy „prześnionej rewolucji”, podnoszącej kategorie klasowe, kładącej nacisk na dynamikę przemian wewnątrz społecznych imaginariów. Kto podejmie się wyzwania?

Tomasz Wawer

DKK | „Kiwka”

14 grudnia 2015 roku odbyło się drugie w tym semestrze spotkanie Koła Naukowego Antropologii Literatury i Kultury. Paweł Łyżwiński i Adam Woźniak poprowadzili dyskusję o wy12347676_1105114659501087_7598210019018816775_nbranych esejach z najnowszej książki Michała Pawła Markowskiego zatytułowanej „Kiwka”.

Nasze rozważania skupiły się wokół tematu odbiorców publikacji profesora. Zastanawialiśmy się, do kogo badacz kieruje swoje obszerne rozważania poruszające tak wiele różnorodnych tematów, skoro dla rasowych antropologów postawione tezy nie są przełomowymi odkryciami, zaś „niewtajemniczony” czytelnik nie będzie z kolei miał szansy rozpoznać kryptocytatów.

Od tego tematu nie jest daleko do problemu, który zarysowuje sam Markowski w eseju „Pomyśl: literatura!”, mianowicie koncepcji „czytania na nowo”, wbrew ła12356659_1105115619500991_3038036703315739174_otwemu samozadowoleniu, które wynika z przedlekturowych założeń, a następnie utwierdzania się w schematach i interpretacji zgodnie z własnymi poglądami. Zastanawialiśmy się, czy takie czytanie literatury jest w ogóle możliwe, skoro każdy czytelnik, najczęściej podświadomie, jest „skażony” pewnego rodzaju szkołami interpretacyjnymi.

Złotym środkiem według Markowskiego byłaby lektura krytyczna i ironiczna, co wzięliśmy sobie do serca w przypadku „Kiwki” stwierdzając, że być może jedynym tak „samodzielnym erudytą” jest sam Markowski; autor nie buduje właściwie żadnej wspólnoty, chociaż mógłby na przykład określić swoją koncepcję jako pozytywny program dla krytyków literackich.

11219117_1105114712834415_7568862980537066448_nWśród wielu głosów krytycznych znalazły się jednak pochwały. Prawie wszystkim spodobał się styl Markowskiego, jego erudycja i – jednak – komunikatywność. Zauważyliśmy też, że to, co u innego autora mogłoby wzbudzić kontrowersje, na przykład teoria stworzenia telekomunikacji przez Jezusa, u Markowskiego przybiera formę interesującego i „przyjemnego” wywodu, w którym subiektywna interpretacja nie burzy poprawności merytorycznej.

Zofia Ulańska

DKK | „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”

Za nami pierwsze w tym roku akademickim spotkanie DKK. 23 listopada dyskutowaliśmy o książce, której autorka nie była dotąd gościem Festiwalu Conrada, co jest niebagatelną innowacją w stosunku do r905744_1094488857230334_6790827610004778713_ooku ubiegłego (spokojnie, skwapliwie nadrobimy to następnym razem!). Mowa o Weronice Murek i jej debiucie pt. Uprawa roślin południowych metodą Miczurina. Za zagadkowym tytułem kryje się siedem pozostających bez fabularnego związku i – jak stwierdziliśmy jednogłośnie – dość nierównych opowiadań młodej prawniczki, w której talent uwierzyło wydawnictwo Czarne. „Debiut więcej niż obiecujący!”, „To trzeba przeczytać!” – nęciły pochlebne recenzje, obiecując sporą dawkę surrealizmu, fantazji i językowej wirtuozerii. Zaopatrzeni w kawę, sernik i chęć do intelektualnych zmagań zgromadziliśmy się wokół książki, by sprawdzić, czy to prawda. I czy rzeczywiście w książce Murek nic do siebie nie pasuje.

Zaczęliśmy, dość przewrotnie, od tematu, któremu w recepcji Uprawy… poświęca się najmniej uwagi, czyli od folkloru – okazało się bowiem, że większości z nas podczas lektury towarzyszyło trudne do ściślejszego zdefiniowania poczucie „swojskości”. W istocie, Murek niepostrzeżenie bawi się folklorem, sięga do wiejskich obrzędów, zwyczajów i symboliki, jednak zabieg ten 12303920_1094488737230346_2555867754771842268_ozamiast porządkować rzeczywistość i ułatwić klasyfikację tej prozy do nurtu literatury chłopskiej, wprowadza jeszcze większy zamęt. Ostatecznie okazuje się, że, nieco wytarta w literackich kontekstach, opozycja wieś-miasto stanowi jedno ze źródeł niepokoju zawartego w Uprawie….

Bohaterowie nie przystają w pełni do żadnego ze światów, borykają się z problematycznym faktem, że ludowe wierzenia12273588_1094491910563362_7632937634220874508_o dające niegdyś mocną pewność słuszności świata nie spełniają już swojej funkcji, a co gorsza – schodząc z piedestału nie namaściły żadnego następcy. Postaci kreślone ręką debiutantki trwają więc, nieco wyobcowane, w „zawieszeniu”, w którym trudno sprostać zarówno wyzwaniu życia, jak i śmierci. A tej ostatniej w książce Murek nie brakuje – gości w każdym z opowiadań (wespół z „mięsem”) i za każdym razem spotyka ją ze strony bohaterów szereg niejednoznacznych zachowań, które sprowadzają się zwykle do pokracznych prób niemożliwego, czyli obłaskawienia śmierci.

W naszej dyskusji nie mogło zabraknąć aspektu eksponowanego w recenzjach Uprawy roślin południowych metodą Miczurina – języka. Murek, nazwana „nadwornym kuglarzem słowa” faktycznie zachowuje się względem języka niestandar12273795_1094488743897012_1628729187454449947_odowo: stawia na krótkie zdania, rzeczowe opisy, a mimo to całości nie można odmówić swoistego uroku. Z drobnym przerażeniem odkryliśmy, że „niewygładzone” dialogi opowiadań, pełne powtarzających się, czasem banalnych fraz, mogą przypominać nasz codzienny język. Skąd przerażenie? Z nieprzystawalności tego faktu do przekonania, z którym przyszliśmy na spotkanie – przekonania, że nic w książce nie jest logiczne, że jest po brzegi załadowana fantazją. Odkryliśmy w debiucie Murek silny rys realizmu, zatem, gdy przeczytacie z tyłu książki notę wydawcy reklamującą ją jako „doskonałą odskocznię od szarości dnia powszedniego” – nie wierzcie.

Elżbieta Foltyniak

Walne Zebranie KNALiK-a

W poniedziałek (12 X 2015) odbyło się pierwsze w tym roku akademickim Walne Zebranie KNALiK-a. Spotkaliśmy się, żeby podsumować ostatni rok naszej działalności, wybrać nowy Zarząd, a także porozmawiać o planach na najbliższe miesiące. Z dużą radością przy12086923_940562919325678_1603889146_njęliśmy fakt, że w naszym pokoiku na Grodzkiej pojawiło się kilka nowych twarzy, które z pewnością zwiększą energię i potencjał kołowych działań.

Wyniki wyborów nie przyniosły większych zmian w ubiegłorocznym składzie Zarządu KNALiK-a – przez najbliższy rok po raz drugi przewodniczyć Kołu będzie Karolina Koprowska, wspierana przez dwoje Wiceprzewodniczących: Dominikę Kardaś i Pawła Łyżwińskiego, a także nowego Sekretarza, którym został Tomasz Wawer.

Zarządowi na nowy rok akademicki życzymy powodzenia, a wszystkich gorąco zachęcamy do śledzenia poczynań KNALiK-a na naszym facebookowym fanpage’u.

Opowiedzieć wieś. Drugi dzień konferencji (9 maja 2015)

Drugi dzień konferencji rozpoczął się od panelu poświęconego literackim reprezentacjom wsi. Prelegenci oraz prelegentki dyskutowali o prozie Andrzeja Muszyńskiego, Pawła Potorocz11206688_995747433771144_8945334299230376616_oyna oraz Wiesława Myśliwskiego. Uczestnicy próbowali również zastanowić się nad rozwojem tzw. nurtu chłopskiego w polskiej literaturze, przede wszystkim odpowiedzieć na pytanie, na ile twórcy reprezentujący młodsze pokolenie czerpią od swoich poprzedników, a na ile wykazują się własną inwencją w sposobie opowiadania o przestrzeni i rzeczywistości wiejskiej.

Kolejny panel dotyczył mikro- i makro-narracji dotyczących przeżyć wojennych, które stały się udziałem mieszkańców wsi. Obie referentki są studentkami Uniwers11038803_995747900437764_5778712708872667484_oytetu Jagiellońskiego, a obrane przez nie perspektywy badawcze sytuowały je na przeciwnych sobie biegunach. Mogliśmy usłyszeć narrację stricte historyczną, za którą opowiadała się Marlena Bodo prezentująca sposoby walki ludności wiejskiej z ziemi szydłowieckiej, oraz antropologiczną, którą przyjęła Karolina Koprowska w interpretacji filmu „Miejsce urodzenia” Pawła Łozińskiego. To zderzenie odmiennych spojrzeń oraz stanowisk wywołało jedną z najżywszych dyskusji podczas tegorocznej konferencji. Słuchacze zadawali wiele dociekliwych pytań oraz debatowali nad sposobami przepisywania historii oraz sprzecznymi wnioskami, do jakich prowadzą zderzenia licznych interpretacji faktów historycznych.

Po przerwie kawowej uczestnicy spotkali się na panelu VI dotyczącym literackich relacji z szeroko pojętego pogranicza. Jedną z podstawowych kwestii okazała się próba sformułowania definicji samego pojęcia „pogranicza” i wskazania wyznaczników literatury opisującej dośw11206805_995747747104446_7233685525182851409_oiadczanie pogranicza. Mieliśmy okazję wysłuchać interesujących opracowań tych zagadnień w wystąpieniach opierających się na interpretacjach poezji Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego, reportaży Włodzimierza Nowaka, a także konkretnych utworów prozatorskich, m. in. „Sońki” Ignacego Karpowicza czy „Białego kruka” Andrzeja Stasiuka.

Prelegenci, wygłaszający swoje referaty podczas panelu VIII, rozważali różne odmiany religijności ludowej, między innymi na przykładzie staropolskich pastorałek. Wielość stosowanych przez ludno11260852_995747293771158_8897380197778293714_ość wiejską strategii „oswajania” sacrum zaskakuje swoją pomysłowością oraz siłą relacji łączącej wiernych z Bogiem.

Panel IX, który zamknął obrady konferencyjne, poświęcony był szeroko rozumianym przemianom na polskiej wsi. Każdy z prelegentów rozpatrywał je na innym obszarze. Duże zainteresowanie słuchaczy wzbudziło zagadnienie ewolucji i charakteru religijności wiejskiej, o którym mówił Michał Madej. Niektóre z tez jego wystąpienia spotkały się z polemiką ze strony uczestników konferencji, którzy podważali wiarygodność oraz aktualność wykorzystanych w referacie źródeł, co stało się przyczynkiem do ciekawej dyskusji, otwierającej nowe perspektywy spojrzenia na praktyki religijne ludności wiejskiej. Kolejny referat dotyczył przemian w sferze obyczajów. Dr hab. Dietlind Huetchker skupiła się na kwestiach związanych z kobiecością, pokazując na przykładach z filmu i literatury, w jaki sposób i z jakich przyczyn ewoluowało wyobrażenie o roli i statusie kobiet na wsi. Obrady konferencyjne zakończyły refleksje nad obecnym życiem artystycznym i kulturalnym wsi. Pani Marta Seredyńska opowiedziała o przygotowywanych przez mieszkańców Zakrzewa spektaklach, znanych ogólnopolskiej publiczności pod nazwą Trylogia Zakrzewska. Referat ten skłonił słuchaczy do postawienia pytań o perspektywy kultury wsi i jej odrębność, która wydaje się dziś zacierać.