DKK | „Dobrze się myśli literaturą”

12527989_1040127802697215_89857318_nNasz Dyskusyjny Klub Książki pozostaje w orbicie eseistyki. Po burzliwej dyskusji o książce prof. Markowskiego przyszła pora na spotkanie dotyczące najnowszego zbioru esejów Ryszarda Koziołka „Dobrze myśli się literaturą”. Jako prawdziwi wyznawcy i fani tytułowego wyrażenia nie mogliśmy sobie odmówić rozmowy o myśleniu literaturą i o literaturze.

Poruszyliśmy tematy z zakresu socjologii literatury, zastanowiliśmy się nad jej związkami z życiem codziennym i z akademią. Koziołek jako historyk literatury i pedagog przykłada ogromną wagę do określenia miejsca, z którego mówi. Pytaliśmy o sens tego gestu i jego konsekwencję. Pochyliliśmy się nad przemycanymi na kartach poszczególnych tekstów silnymi tezami o etosie inteligenckim, wciąż dla profesora żywym, mimo jego bardzo liberalnych poglądów na temat wspólnoty czytających.

Jednak tym, co najbardziej nas zaintrygowało było przywiązanie autora do kategorii afektu oraz jego realizacja w zbiorze. Różniliśmy się co 12498741_1040127719363890_966863711_ndo zdania czy było to wyznanie w pełni szczere czy mające na celu uspójnienie tekstów zawartych w książce. Zarzucaliśmy jej autorowi pewną „szkolność” recenzji, poczytując mu jednak za zaletę wskrzeszanie i aktualizowanie lektur pozytywistycznych – trzeba Wam bowiem wiedzieć, że wszystko jest tu widziane z punktu widzenia ostatniego już chyba pozytywisty.

I być może gdyby nie różnice między „Deklaracjami” a czynami poświadczonymi w tekście bylibyśmy nieco mniej krytyczni. Nie da się bowiem uniknąć pytania: dla kogo jest przeznaczona książka Ryszarda Koziołka…? My nie do końca jesteśmy pewni czy swoją erudycją nie przerośnie „zwykłego czytelnika”, a swoim przewidywalnym doborem lektur – nie znudzi studentów polonistyki.
12674524_1040127659363896_808755214_n
Po dyskusji, wciąż mając w głowie pojęcie „kanonu rozproszonego” postanowiliśmy powtórzyć grę w upokorzenie wspomnianą w książce. I tak czas upłynął nam na próbach poszukiwania dziesięciu utworów, które przeczytaliśmy wszyscy lub (w kolejnych wariacjach) tych, których nie przeczytał nikt. Naszymi mniej lub bardziej wstydliwymi wynikami chwalić się nie przystoi, możemy jednak zdradzić, że nie znalazła się ani jedna osoba, która nie miałaby za sobą lektury obowiązujących na studiach tekstów teoretycznych. Literacka zabawa – jak to wśród polonistów – szybko przerodziła się w formułowanie wniosków natury uniwersalnej. Musieliśmy uznać zasadność zmian raportowanych przez Ryszarda Koziołka; wspólnota czytelników uległa nieodwracalnym zmianom. Jednak czyta i dyskutuje dalej!

Magdalena Kargul

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s