DKK | „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”

Za nami pierwsze w tym roku akademickim spotkanie DKK. 23 listopada dyskutowaliśmy o książce, której autorka nie była dotąd gościem Festiwalu Conrada, co jest niebagatelną innowacją w stosunku do r905744_1094488857230334_6790827610004778713_ooku ubiegłego (spokojnie, skwapliwie nadrobimy to następnym razem!). Mowa o Weronice Murek i jej debiucie pt. Uprawa roślin południowych metodą Miczurina. Za zagadkowym tytułem kryje się siedem pozostających bez fabularnego związku i – jak stwierdziliśmy jednogłośnie – dość nierównych opowiadań młodej prawniczki, w której talent uwierzyło wydawnictwo Czarne. „Debiut więcej niż obiecujący!”, „To trzeba przeczytać!” – nęciły pochlebne recenzje, obiecując sporą dawkę surrealizmu, fantazji i językowej wirtuozerii. Zaopatrzeni w kawę, sernik i chęć do intelektualnych zmagań zgromadziliśmy się wokół książki, by sprawdzić, czy to prawda. I czy rzeczywiście w książce Murek nic do siebie nie pasuje.

Zaczęliśmy, dość przewrotnie, od tematu, któremu w recepcji Uprawy… poświęca się najmniej uwagi, czyli od folkloru – okazało się bowiem, że większości z nas podczas lektury towarzyszyło trudne do ściślejszego zdefiniowania poczucie „swojskości”. W istocie, Murek niepostrzeżenie bawi się folklorem, sięga do wiejskich obrzędów, zwyczajów i symboliki, jednak zabieg ten 12303920_1094488737230346_2555867754771842268_ozamiast porządkować rzeczywistość i ułatwić klasyfikację tej prozy do nurtu literatury chłopskiej, wprowadza jeszcze większy zamęt. Ostatecznie okazuje się, że, nieco wytarta w literackich kontekstach, opozycja wieś-miasto stanowi jedno ze źródeł niepokoju zawartego w Uprawie….

Bohaterowie nie przystają w pełni do żadnego ze światów, borykają się z problematycznym faktem, że ludowe wierzenia12273588_1094491910563362_7632937634220874508_o dające niegdyś mocną pewność słuszności świata nie spełniają już swojej funkcji, a co gorsza – schodząc z piedestału nie namaściły żadnego następcy. Postaci kreślone ręką debiutantki trwają więc, nieco wyobcowane, w „zawieszeniu”, w którym trudno sprostać zarówno wyzwaniu życia, jak i śmierci. A tej ostatniej w książce Murek nie brakuje – gości w każdym z opowiadań (wespół z „mięsem”) i za każdym razem spotyka ją ze strony bohaterów szereg niejednoznacznych zachowań, które sprowadzają się zwykle do pokracznych prób niemożliwego, czyli obłaskawienia śmierci.

W naszej dyskusji nie mogło zabraknąć aspektu eksponowanego w recenzjach Uprawy roślin południowych metodą Miczurina – języka. Murek, nazwana „nadwornym kuglarzem słowa” faktycznie zachowuje się względem języka niestandar12273795_1094488743897012_1628729187454449947_odowo: stawia na krótkie zdania, rzeczowe opisy, a mimo to całości nie można odmówić swoistego uroku. Z drobnym przerażeniem odkryliśmy, że „niewygładzone” dialogi opowiadań, pełne powtarzających się, czasem banalnych fraz, mogą przypominać nasz codzienny język. Skąd przerażenie? Z nieprzystawalności tego faktu do przekonania, z którym przyszliśmy na spotkanie – przekonania, że nic w książce nie jest logiczne, że jest po brzegi załadowana fantazją. Odkryliśmy w debiucie Murek silny rys realizmu, zatem, gdy przeczytacie z tyłu książki notę wydawcy reklamującą ją jako „doskonałą odskocznię od szarości dnia powszedniego” – nie wierzcie.

Elżbieta Foltyniak

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s